FANDOM


Cien weza
Cień węża
Najważniejsze dane
Autor: Rick Riordan
Data wydania: 1 maja 2012 rok
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 410
Chronologia
Poprzednie: Ognisty Tron
Następne: Syn Sobka

Cień węża- trzecia i ostatnia część trylogii o przygodach młodych egipskich magów.

Opis książki Edytuj

Odkąd młodzi magowie Carter i Sadie Kane nauczyli się, jak postępować ścieżką starożytnych egipskich bogów, wiedzieli, że odegrają ważną rolę w przywracaniu Maat – porządku – w świecie. Nie spodziewali się jednak, że świat stanie się aż tak bardzo chaotyczny. Wąż Chaosu, Apopis, uwolnił się i grozi zniszczeniem świata za trzy dni. Magowie są podzieleni. Bogowie znikają, a ci, którzy pozostali, są słabi. Walt, jeden z najzdolniejszych uczniów Cartera i Sadie, ma przed sobą krótkie życie i już czuje, że jego siły słabną. Ziya jest zbyt zajęta opieką nad zgrzybiałym bogiem słońca Ra, żeby naprawdę pomóc. Czego może dokonać dwójka nastolatków i grupka ich jeszcze młodszych uczniów?

Być może istnieje sposób na powstrzymanie Apopisa, jest on jednak tak trudny, że może kosztować Cartera i Sadie życie – nawet jeśli im się powiedzie. Aby mieć szanse powodzenia, muszą zaufać psychotycznemu magowi, że ich nie zdradzi albo, co gorsza, nie pozabija. To zadanie jest szaleństwem.

Cóż, oni są szaleni.

Zabawne sytuacje, niezapomniane potwory, nieustannie zmieniająca się drużyna przyjaciół i wrogów – w "Cieniu Węża" tempo akcji nigdy nie zwalnia; trzeci tom jest wciągającym i w pełni zadowalającym dopełnieniem trylogii Kronik Rodu Kane.

Cytaty Edytuj

Powiedzieć, że Apopis był ogromny, to tak jakby rzec, że Titanic nieco nabrał wody.


Jestem zakochany w misce. 

Większość chłopaków sprawdza nieustannie komórki, czekając na SMS-y, albo też przejmuje się tym, ze dziewczyny obgadują ich w sieci. A ja nie mogę się oderwać od czary do patrzenia.

–Carter


Nasze kroki odbijały się echem w pogrążonych w ciszy tunelach. Przeszliśmy przez jedną z podziemnych rzek, po czym przemierzyliśmy dzielnicę biblioteczną i Komnatę Ptaków.

(Carter uważa, że powinnam wam powiedzieć, skąd wzięła się jej nazwa. Jest to grota pełna najróżniejszego ptactwa. Znowu: banał). [Czemu walisz głową w stół Carter?]

–Sadie


Chciałabym od razu przeprosić za wszelkie niedogodności, jakie mógł wam sprawić koniec świata. Trzęsienia ziemi, rewolucje, zamieszki, tornada, powodzie, tsunami i oczywiście potworny wąż, który połknął słońce - obawiam się, że większość z tych rzeczy była naszą winą.

–Sadie


- Jak długo trwała twoja nauka, Walt?

- Siedem lat - odparł. - prawie osiem. - A czy zostałeś uznany za godnego polowania ze mną na żelki? - Oh... nie.


Nasza drużyna magów była zajęta nalotem na sklepik z prezentami. 

Felix wołał trzy pingwiny, które chodziły dookoła swoim zwykłym krokiem w papierowych maskach Króla Tuta. Nasz pawiani przyjaciel, Chufu, siedział na regale czytając ‘Historię Faraonów’, co nie mogło być zbytni przejmującą lekturą, pominąwszy już fakt, że trzymał książkę do góry nogami. Walt – och, Walt, dlaczego? – otworzył gablotkę z biżuterią i badał śliczne bransoletki i naszyjniki, tak jakby mogły być zaczarowane. Alyssa podnosiła gliniane garnki swoją magią elementarną Ziemi, żonglując dwudziestoma czy trzydziestoma naraz tworząc ósemkę.


-Oczywiście, że to spisek. Wszyscy w nim są: śmiertelnicy, magowie, demony, poborcy podatkowi. Ale ja mam na nich sposób. Wszyscy, którzy zapuszczają się na moje terytorium, muszą zapłacić. Zbieram trofea.

Spod kołnierza wojskowej kurtki wyciągnęła naszyjnik. Skrzywiłam się, spodziewałam się upiornej kolekcji... no, nawet wolę nie mówić czego. Tymczasem na rzemyk nanizane były kawałki materiału: dżinsu, lnu, jedwabiu.

-Kieszenie - wyjaśniła Neith z szelmowskim błyskiem w oku.

-Ee... zabrałaś im kieszenie?

-Uważasz, że to okrutne? Tak, zabieram kieszenie wrogów.

-Przerażające. Nie miałam pojęcia, że demony mają kieszenie.


Niektórzy ciskali w Seta wiatrem i wodą. Inni wypuszczali na niego rozmaite uszebti, na przykład ogromne skorpiony i gryfy. Jeden grubas bombardował Amosa kawałkami sera. Szczerze mówiąc, nie jestem przekonana, czy wybrałabym Mistrza Serowego do mojego elitarnego oddziału, ale może Sara Jacobi szybko robiła się głodna podczas walki.


Żabia bogini Heket przechadzała się do góry nogami po suficie, rozwieszając serpentyny, podczas gdy kilku starszawych psiogłowych bogów tańczyło, śpiewając "Boogie Woogie" - bardzo wolno, ale i tak było to imponujące. Do przodu kroplóweczkę daj, do tyłu balkonikiem jedź, do boku kroplóweczkę daj i pomachaj nią, i tak dalej.

[...]

-Onuris! - dokończyła Tauret, podbiegając do nas w kitlu pielęgniarki. -Mąż Mechit! Czy to nie cudowne? Byliśmy przekonani, że zgasł wiele stuleci temu, ale kiedy Bes wezwał starych bogów do walki, Onuris wyczłapał ze schowka na miotły.


-Idżcie już zanim się rozmiauczę. A poza tym... -Utkwiła wzrok w kłębku, który stoczył się już na dół schodów. Przykucnęła i napięła mięśnie ramion. -Muszę zająć się polowaniem.

-Będziemy za tobą tęsknić, Bastet -wyjąkałam, powstrzymując łzy. -Pomyślnych łowów.

-Nitka -odparła Bastet obojętnym tonem, skradając się po stopniach. -Niebezpieczna zdobycz, nitka...


- Ej - ostrzegłem go - jeśli narobisz mi na pościel...

- Proszę cię. Bogowie wojny nie robią na pościel. No, może w drodze wyjątku...

- Zapomnij, że o tym wspomniałem.

–Rozmowa Cartera i Horusa w ciele gołębia, str. 72


Gołąb pokręcił łebkiem.

-Nie bardzo. Moje rozumienie magii jest bardzo proste. Wal mieczem we wroga aż do skutku. Powtórz w razie potrzeby. Z Setem się udało.

–Horus, str. 72


Szkoła, do której uczęszczałam z resztą dzieciaków, nosiła dumne miano Brooklyńskiej Akademii Talentów. Uczniowie woleli nazwę BAT. Żarty na ten temat nie miały końca. Wszystkich tu trzeba było batem do nauki zaganiać. Najbardziej aktywni uczniowie to byli Batmani. Na klasowe modnisie wołaliśmy Rabaty. A na panią dyrektor nikt nie mówił inaczej niż Batuta.

–Sadie, str. 85


(...) Na szyi miała wisiorek: błyszczący platyną i diamentami literę D - oznaczającą zapewne inicjał imienia, ale może również dwójkę ja jako średnią ocen.

–Fragment opisu Drew Tanaki, str. 88


A może mam ci powiedzieć o krowach? Wiesz, że codziennie z oddechami i pierdnięciami każdej krowy uwalnia się prawie czterysta litrów metanu? Czy ty w ogóle masz pojęcie, jak to wpływa na mój układ oddechowy?

–Szu, bóg wiatru, str. 98

 

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.